Polska jakość
Wspaniały smak
Sama natura
Polska tradycja
Dobre, bo polskie

Historyczno-językowych ciekawostek ciąg dalszy

Dzieje pomidora są godną uwagi kartą historii warzywnictwa. Choć stanowi on obecnie jedną z najważniejszych roślin uprawnych, to w jego drodze na europejskie stoły musiał pokonać liczne przeszkody. Do XVI w. nie był znany na naszym kontynencie, jego europejska historia jest więc stosunkowo krótka. Wiemy jednak, że mieszkańcy Ameryki Środkowej uprawiali go na wiele wieków przed odkryciem „Nowego Świata” przez Krzysztofa Kolumba.


Za przodków dzisiejszych pomidorów, według jednej z teorii (czyt. też …) uznaje się gatunki dziko rosnące u skalistych podnóży Andów, na terenie dzisiejszego południowego Peru, dające gorzkie owoce wielkości wiśni. Dzikie formy tej rośliny można jeszcze dziś spotkać m.in. w Peru, na Filipinach i na Wyspach Kanaryjskich. Dopiero, gdy w czasie migracji ludzkich, ponad 2 tys. lat temu, gatunki te rozprzestrzeniały się po Ameryce Południowej, Północnej i Środkowej i trafiły (wraz z kukurydzą) na tereny dzisiejszego Meksyku, Aztekowie zajęli się ich uprawą. Zaczęli oni krzyżować rośliny i wyhodowali formy dające owoce większe, niż u dzikich gatunków, o złotawej barwie. Nadal różniły się one znacznie od znanych nam dzisiejszych odmian, ale nadawały się do spożycia. Wiemy, iż ważnym składnikiem pokarmu Azteków były pomidory łączone z papryką, kukurydzą i solą – z tej właśnie potrawy wywodzi się dzisiejszy meksykański sos salsa. Gdy konkwistadorzy Ferdynanda Corteza dotarli w XVI w. do Meksyku, ujrzeli pomidory – nieznane im rośliny, których owoce ochrzcili mianem „złotych jabłek”, choć ludność miejscowa nazywała je xitomatl, co tłumaczyć można jako „duży pulchny owoc”. W języku plemion prekolumbijskich należy więc szukać genezy słowa tomatl, przekształconego z czasem w „tomate”, które stało się podstawą dla nazwy pomidorów w wielu językach.​